A A A

Łowienie pod lodem

Stanowisko do połowów pod lodem Ryby pod lodem można łowić trzema metodami: na wędkę spławikową, na błystkę podlodową i na mormyszkę. W każdym jednak przypadku wykuwa­my w lodzie co najmniej 5 przerębli, których kształt i rozmiar decydują o prawidłowym holu ryb. Tradycyjnym narzędziem do wykuwania otworów w lodzie jest specjalny łom, zwany w gwarze rybackiej pierzchnią, który składa się z drewnianej rękojeści i części metalowej zakończonej specjalnie profilowanym ostrzem. Do rękojeści przymocowana jest linka zabezpieczająca pierzchnie przed wyślizgiwaniem się z rąk. Długość całego narzędzia mniej więcej 1 m, ciężar 2-4 kg. Drugim niezbędnym narzędziem jest specjalna łyżka czerpakowa na pół­metrowym trzonku, służąca do wybierania skruszonych kawałków lodu. Po usunięciu śniegu, już na „czystym" lodzie, zakreślamy dużym gwoź­dziem okrąg, którego średnica jest 10 cm większa od średnicy przerębli planowanej przy powierzchni wody. Lód kruszymy pod kątem 40 stopni, uderzając w jego powierzchnię niezbyt silnie z kilkudziesięciocentymetrowej wysokości. Po serii rytmicznych uderzeń - łyżką czerpakową wybieramy skruszone kawałki lodu, odrzucając je co najmniej na odległość 1 m od przerębli. Po wykonaniu otworu starannie „szlifujemy" pierzchnią jego krawędzie, a powierzchnię wody dokładnie oczyszczamy z pływających kawałków lodu. Przed rozpoczęciem połowu od brzegu przerębli kładziemy na lodzie stary koc, dzięki któremu ryby nie widzą naszego cienia, rozkładamy wędkarski stołeczek i siadamy zawsze plecami do wiatru. Przed połowem i w trakcie jego trwania staramy się nie wykonywać gwałtownych ruchów, lecz stąpać po lodzie miękko, delikatnie. Sprzęt i inne akcesoria układamy w zasięgu ręki, aby zbyt często nie wstawać ze stołeczka. W sklepach wędkarskich, spotkać można specjalne wiertła do robienia przerębli (w niektórych krajach produkuje się już wiertła z silniczkami). I jeszcze jedna uwaga: po zakończeniu połowu przeręble zasypujemy śniegiem i wyraźnie oznaczamy gałęziami, przestrzegając w ten sposób innych wędkarzy przed nieszczęśliwym wypadkiem, o który na lodzie nie­trudno.